Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystawa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 listopada 2014

Weekend z fotografią.

Kraków fotografią stoi, mogłoby wydawać się po takim weekendzie. Miesiąc fotografii dawno za nami, a w Krakowie można obecnie zobaczyć dwie bardzo-bardzo ciekawe wystawy.

Pierwsza z nich (pierwsza - bo obejrzana w sobotę) to Kadrowanie PRL-u, wystawa w przyszłym Muzeum tej epoki w starym Kinie Światowid w Nowej Hucie, nieopodal Placu Centralnego. W dawnej kinowej sali zaaranżowano wystawę zdjęć dwóch fotografików Henryka Hermanowicza i Jerzego Szota. Ten pierwszy fotografował - dokumentował początki Polski Ludowej, raczej jej ludzkie oblicze z uśmiechniętymi robotnikami, rozwijającym się przemysłem i dobrobytem polskiej wsi. Co nie oznacza, że są to zdjęcia typowo propagandowe. Nawet jeżeli były one wykorzystywane w ten sposób, to są na najwyższym artystycznym poziomie. Jerzy Szot przedstawił PRL lat osiemdziesiątych, chylący się ku upadkowi, rozpadający się, bardziej absurdalny niż kiedykolwiek. Ale patrząc na jego zdjęcia nie można nie uśmiechnąć się - pełne są humoru, choćby i czarnego.

Środy-Niedziele, 10-17, do 19 grudnia.



Druga wystawa to World Press Photo 2014, tradycyjnie w Bunkrze Sztuki. Nie trzeba jej też przedstawiać, krótko mówiąc - mistrzowie prasowej fotografii w natarciu. Zdjęcia szokują, wzruszają i zachwycają, jak każdego roku. Ta wystawa to też powtórka z najważniejszych wydarzeń politycznych, społecznych, ekonomicznych, sportowych, przyrodniczych ubiegłego roku. Czyli nie do ominięcia. Czasu na zwiedzenie już tak dużo nie zostało!

Codziennie, 10-20, do 26 listopada.

wtorek, 14 października 2014

Beksiński w NCK-u.

22 lutego 2005 roku Polskę obiegła wiadomość, ze znany malarz, Zdzisław Beksiński, został zamordowany w swoim mieszkaniu w Warszawie. 9,5 roku później, kompletnie o tym nie pamiętając, wybrałam się na małą retrospektywę jego prac w Nowohuckim Centrum Kultury, Wiem, te wydarzenia nie mają ze sobą związku, ale teraz, kiedy przypominam sobie zobaczone dziś obrazy, grafiki i fotografie, wydają mi się one jeszcze mroczniejsze, bardziej ponure i może nieco profetyczne? Przeczuwające?



Przedstawione na wystawie obrazy wydały mi się takie...kosmiczne, fantastyczne, nierealne. Wyjęte jakby z filmów, legend, mitów. Magia i bajka, ale bez happy endu. Senne koszmary? 

Abstrakcja i poszukiwanie nowego, ale bez upartego trzymania się jednego pomysłu. Beksiński zawsze należał do awangardy, co łatwo można zauważyć przyglądając się jego fotografiom. Powstawały one w latach 50. i wyprzedzały zachodnie tendencje o kilka lat. To własnie one najbardziej mnie zafascynowały i dla nich wróciłabym do NCK-u, gdyby tylko wystawa trwała trochę dłużej.

Warto się wybrać, kto nie był ma szansę do niedzieli w godzinach 10-19. Bilety 6/8 zł.